Budapeszt

Hej! 

Moim drugim przystankiem w tym roku jest Budapeszt. Zwiedziliśmy podczas jednego dnia chyba wszystko co dało się zwiedzić 🙂 od Parlamentu po zamki, a miasto przeszliśmy wzdłuż i wszerz. 

Do stolicy Węgier wybraliśmy się 11 kwietnia- w moje urodziny. Była to niesamowita niespodzianka pozwalająca wgłebić się w ich kulturę kuchnię tradycje czy architekturę. 

Architektura jest wyjątkowa- jakby czas się dla nich zatrzymał – piękne budynki które nie mają ani jednego brzydkiego graffiti. Tramwaje mimo tego że stare zachwycają swoją budową (np kasowniki gdzie trzeba samemu przechylić wajchę by się skasowało!). 

Miejsce pełne zasad i tradycji, a dziedzińce i oficyny kamienic wyglądają jak ze starych paryskich filmów z fontanna na środku. 

Jeśli chodzi o jedzenie byliśmy w lokalnej knajpce gdzie płacisz raz i jesz ile chcesz–  podczas 2 godzin możesz wziąć tyle ile chcesz. Serwowane są wszystkie kuchnie, ale największą wagę przykładają do typowo węgierskich potraw. 

 

Ten dzień był wyjątkowy- spędziłam go w wspaniałym miejscu z wspaniałą osobą 🙂