Londyn

Hej!

Moim pierwszym przystankiem jest w tym roku Londyn– cudowne miejsce które chciałam już dawno zobaczyć, nie tylko ze względów mojego ulubionego jezyka i rewelacyjnych zabytków ale przede wszystkim zafascynowało mnie samo miejsce gdzie tętni życiem o każdej dnia i nocy. W Londynie byliśmy 2 dni. Przyjechaliśmy na sylwestra do stolicy Anglii. 

Byłam zachwycona, naprawdę. To miejsce inspiruje strasznie ludzie to nie szare myszki jak w Polsce, tylko indywidualiści, nie przejmujący się niczym. Szybkość życia i jazda podczas godzin szczytu jest naprawdę godna podziwu. A sama czystość miasta onieśmiela. 

Zwiedzaliśmy głównie z walizkami- nawet nie mieliśmy kiedy dać je do apartamentu chcąc wszystko zobaczyć. Byliśmy zafascynowani.

Rodzai kuchni jest miliony! Tutaj akurat nie wypowiem się za dużo ponieważ budżet nie pozwalał na wybujałą kolacje śniadanie czy obiad więc stołowaliśmy się na obiedzie w McDonaldzie a kolacje i śniadanie kupiliśmy w Tesco 🙂

 

Przyjechaliśmy o godzinie 7 rano- chodząc do 18.30- następnie wróciliśmy do apartamentu zostawiając torby i biegnąc na Waterloo Bridge gdzie znajdowały się nasze miejsca na pokaz fajerwerków. Sam pokaz był zapierający dech w piersiach. Jednym minusem był powrót- na czas pokazów ścisłe centrum było wyłączone z ruchu taksówek,uberów,busów. Musieliśmy przejść ok 3 km by znaleźć najbliższy przystanek autobusowy który zawiózłby nas pod apartament. Wróciliśmy o godzinie 5.30 

Następnego dnia było wymeldowanie o 11.00 a bus do Coventry mieliśmy o godzinie 18.30, więc spędziliśmy na zwiedzaniu miejsc w których nas jeszcze nie było. 
Żałuje, że nie skorzystałam z London Eye- tego dnia było bardzo duża mgła która niestety przeszkadzała w oglądaniu panoramy

Przygód było mnóstwo- jeśli myślicie by wybrać się na sylwestra do Londynu- gorąco polecam 🙂